FANDOM

1,940,970 Pages

StarIconGreen
LangIcon
Mróz

This song is by TEDE and appears on the album S.P.O.R.T. (2001).

Posłuchaj tego. Weź się zastanów.
9 dni po rocznicy stanu.
Grudzień - telefon - zmiana planu ludzie.
Nawijka - jest robota na luzie, biorę.
Wiedziałem - to będzie hardkorem.
Podjechałem na ustawce w samą porę
Towar biorę i zleceniodawcę
Ten sam głos co w słuchawce
Idą KM-y mi spod nogi
To jak epizod z kina drogi
Dla całej załogi te pozdrowienia
Jadę - mam coś do załatwienia
Nic to nie zmienia, że nie wiesz co wiozę.
Może coś szmugluję swoim wozem?
Prognozę, daj prognozę - mróz.
Ślisko na drodze - 4 WD, luz...

Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.
Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.
Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.
Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.

Płyniemy. Coraz bliżej. Czas mija.
Docelowy port - tu zawijam.
Los nam sprzyja - na rano mamy szansę
Wykonać do WWA transfer.
Rusza panzer. Błękitny panzer.
Czołg, co prowadzisz go jednym palcem.
Czołg, co walczy z dystansem...
Czołg, co musi wygrać w tej walce.
Trasa - kawałek Gutka i Basa
Właśnie minęła nas czarna "S" klasa.
Tuż przy tych lasach jest duży parking.
Choć, wysypiemy resztę z samarki.
Rzeczywiście - parking. Zjeżdżam, dobra.
W chuj TIR-ów, lokację trudno obrać.
Staję z boku, rozkrusz dla nas obu.
Nagle, ja pierdolę - uuu kogut!

Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.
Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.

Przypał, on chwilę wcześniej rozsypał.
Ustawa działa - penitencjał - 3 lata, lipa.
Paranoja - opuścić pojazd, czy czekać
Aż psy zaczną szczekać, hauuu!
Dzięki Bogu rozkruszył w miał to co miał,
A pies przy drzwiach już stał.
Myślę teraz. Podchodzę do transportera.
Ten patrzy na mnie, drugi drzwi otwiera.
Wyglądam na rapera, co?
Nie pasuję do 4runnera.
Mimo to, dokumenty.
Proszę, wszystko się zgadza.
Daj pan spokój panie władza!
Tamten do bagażnika łeb wsadzać chce.
Co pan tam ma? Kilka CD.
Czy pan wie że za stanie pojazdu
Dwa metry za znakiem "zakaz wjazdu"
Ma pan 300 karę, punktów parę.
Rozumiesz pan? To 3 bańki na stare.
Przekalkulowałem półtorej w blacie.
Mówię - panowie, litości nie znacie.
Co, dogadacie się ze mną na punkty?
Kumacie? Nie chcę w święta być smutny.
Ten większy spojrzał mi prosto w oczy.
Wiesz? Człowieczeństwem mnie zaskoczył.
Ta historia kończy się na tym.
Powiedział - za duży mróz na mandaty...

Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.
Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.
Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.
Jadę jadę. Trasą lecę.
My mamy towar, oni becel.

External links