FANDOM

1,927,547 Pages

StarIconGreen
LangIcon
​Pan Cogito o cnocie

This song is by Przemysław Gintrowski and appears on the album Tren (2008).

Original video
1
Nic dziwnego
Że nie jest oblubienicą
Prawdziwych mężczyzn

Generałów
Atletów władzy
Despotów

Przez wieki idzie za nimi
Ta płaczliwa stara panna
W okropnym kapeluszu Armii Zbawienia
Napomina

Wyciąga z lamusa
Portret Sokratesa
Krzyżyk ulepiony z chleba
Stare słowa

- a wokół huczy wspaniałe życie
Rumiane jak rzeźnia o poranku

- a wokół huczy wspaniałe życie
Rumiane jak rzeźnia o poranku

Prawie ją można pochować
W srebrnej szkatułce
Niewinnych pamiątek

Jest coraz mniejsza
Jak włos w gardle
Jak brzęczenie w uchu

2
Mój Boże
Żeby ona była trochę młodsza
Trochę ładniejsza

Szła z duchem czasu
Kołysała się w biodrach
W takt modnej muzyki

Może wówczas pokochaliby ją
Prawdziwi mężczyźni
Generałowie atleci władzy despoci

- a wokół huczy wspaniałe życie
Rumiane jak rzeźnia o poranku

- a wokół huczy wspaniałe życie
Rumiane jak rzeźnia o poranku

Żeby zadbała o siebie
Wyglądała po ludzku
Jak Liz Taylor
Albo Bogini Zwycięstwa

Ale od niej wionie
Zapach naftaliny
Sznuruje usta
Powtarza wielkie - Nie

Nieznośna w swoim uporze
Śmieszna jak strach na wróble
Jak sen anarchisty
Jak żywoty świętych

- a wokół huczy wspaniałe życie
Rumiane jak rzeźnia o poranku

- a wokół huczy wspaniałe życie
Rumiane jak rzeźnia o poranku

Music by:

Przemysław Gintrowski

Lyrics by:

Zbigniew Herbert