FANDOM

1,947,830 Pages

StarIconBronze
LangIcon
Elekcja

This song is by Jacek Kaczmarski and appears on the album Sarmatia (1994).

Watch video at YouTube
Ramiona do nieba wzniesione wzburzeniem,
Łacina spieniona na wargach.
Żył sznury na skroniach, przekrwione spojrzenie,
Przekleństwo, modlitwa lub skarga.
Pod nos podtykane i palce, i pięści,
Na racje, oracji trwa bitwa,
Szablastą polszczyzną tnie, świszcze i chrzęści
Przekleństwo, skarga, modlitwa.

Czas ratować państwo chore,
Szlag mnie trafia - ergo sum!
Po sąsiadach partię zbiorę,
Uczynimy szum!

Ten Prusom gardłuje, ten Wiednia partyzant,
Ów Ruskiej się chwyta sukienki,
A troską każdego szczęśliwa ojczyzna -
Stąd modły, przekleństwa i jęki.
Polityką zwie się ów spór Panów Braci,
W kolokwiach elekta z elektem;
Schlebiają szarakom złociści magnaci
Wśród jęków, modlitw i przekleństw.

Czas ratować państwo chore...

Pojedziemy do stolicy,
Wszak Warszawa to nie Rzym.
Tam rabują przedawczycy,
Poświecimy im!

Co czub i wąsiska - to wróż i historyk,
Niezbite też ma argumenta;
Lecz Wiednie Sobieskich i Pskowy Batorych
Dziś każdy inaczej pamięta!
Więc grunt to obyczaj, obyczaj - rzecz święta,
By Rzeczpospolita zakwitła.
Niech rządzi kto bądź - byle wolnych nie pęta,
W przekleństwach, skargach, modlitwach!

Czas ratować państwo chore...

Pojedziemy do stolicy...

Jest nas patriotów siła,
Żaden nam nie straszny wróg,
A Ojczyzna sercu miła
I łaskawy Bóg.

Rozniesiemy na szabelkach
Zdrajców, co nam wodzą rej;
Rzeczpospolita jest wielka
Starczy dla nas jej!

Ramiona do nieba wzniesione przed zgonem,
Krew czarna zaschnięta na wargach,
A w oczach otwartych milczenie zdumione
I skarga...

Rozniesiemy na szabelkach
Zdrajców, co nam wodzą rej
Rzeczpospolita jest wielka
Czy starczy dla nas jej?

External links