FANDOM

1,948,262 Pages

StarIconBronze
LangIcon
Osobowy

This song is by Coma and appears on the album Hipertrofia (2008).

Watch video at YouTube
Wrzesień znośny, październik owszem,
Listopad!
Tydzień wystarczył by kształty
Spłynęły do stóp.
Pociąg przemieszcza się
Z Gdańska do Tczewa,
Na przemian domy,
Na przemian drzewa
Po łukach wślizgują się w noc.
Przedział na przestrzał
Rozpięty przez pola,
Ostatnie krowy
Do okien wzrokiem,bez przeszkód.
Z rytmicznym łoskotem
Kołysze się w głowie
O tory bez wspomnień pospieszny wagon bzdur.
Niejedna urośnie w rozmiary dostojne
By żuć ją pokornie i czuć
Jak namolnie
Przemienia się w obraz lub kształt perspektywy,
W konstrukcję ulotnych prawd,
A konstrukcję ulotne jak stacje za oknem
Chwilowo wgniatają się w mózg.
I gdyby chcieć zostać
W Cieplewie, Skowarczu
Na dłużej i bardziej
I gdyby chcieć sprostać
To cóż?
Grubas na przeciw wyjarał pół paczki,
A pety dogasza w kubeczkach od kawy,
Lecz inne przedziały obsrane są ludźmi jak ul.
Za chwilę wysiądę
I nie dam mu w mordę
I będę go wchłaniał
Ze smrodem ubrania i niósł przez perony
Bo w Tczewie przesiadam się znów.
Jest tylko jedna słodka perspektywa
Tego się trzymam,
Nadymam po brzegi
I mam
Że, w monopolu zakupię pół litra
Wypiję i przyznam
Że, po co się spinać
Aż tak?

Listopad receptorów.
Listopad semaforów.
Niespieszny osobowy trans.

External links