FANDOM

1,941,455 Pages

StarIconGreen
LangIcon
Po gościńcu

This song is by bez Jacka and appears…

Po gościńcu podobłocznym,
przez ostatek, rzek parowy.
Nadal niedorzecznie kroczy
jakiś człowiek nietypowy.

Za plecami śmiech ma tylko,
twarz niezmiernie uśmiechniętą,
a przez napar i omyłkę,
nie je, nie śpi, któryś dzień tam.

Uwiązany do postronka
przy nim pies ogonem majda,
ktoś tam chlapnie za nim z okna:
serwus, jakże ci ciamajdo.

Nie opuszcza go ochota
ciągle śmiać się do każdego
ej idiota, oj idiota,
dzieci wrzeszczą w ślad czeredą.

W chatach go, ciosanych z bali,
staruszkowie, od wiek wieka
na noc chętnie zapraszali,
za świętego mieli człeka.

Pytać im się nie wypada,
czy on stąd, czy przybysz z dali,
kto zapalił las za sadem?
A nikt, sam się tak wciąż pali.

External links